Bacalar – Laguna Siedmiu Kolorów

Bacalar to ukryty kawałek raju, znajdujący się niedaleko granicy z Belize, który nie został jeszcze zadeptany przez masową turystykę. To jedno z moich największych zaskoczeń jeśli chodzi o Meksyk. Nazywane także Laguną Siedmiu Kolorów, za sprawą siedmiu odcieni niebieskiego, którymi mieni się woda. Co robić i co zobaczyć w Bacalar? Zapraszam do lektury.

Miejsce, w którym rodzi się niebo – tak Majowie opisywali malowniczo położoną Lagunę Siedmiu Kolorów, czyli jezioro (drugie co do wielkości w Meksyku) znajdujące się w miasteczku Bacalar. Nazwa Bacalar to nazwa zarówno laguny jak i małej miejscowości. To miejsce, w którym czas się zatrzymał. Zdecydowanie warto się tu wybrać, bo Bacalar nie jest jeszcze zadeptane przez masową turystykę tak jak Tulum, Cancun czy Playa del Carmen.

Laguna Siedmiu Kolorów

Laguna Siedmiu Kolorów (Laguna Bacalar), choć położona jest bardzo blisko Morza Karaibskiego, nie jest w żaden sposób z nim połączona. Ma 42 kilometry długości i w najszerszym miejscu tylko 2 kilometry szerokości. Niezwykłą przejrzystość i fantastyczny kolor wody zawdzięcza przede wszystkim białemu, wapiennemu podłożu. W lagunie można zaobserwować aż siedem odcieni niebieskiego. Spowodowane jest to tym, że woda ma tu różną głębokość. Tam gdzie jest bardzo płytko, woda ma jasno turkusowy kolor. Im głębiej tym odcień niebieskiego jest coraz ciemniejszy. W niektórych miejscach woda osiąga nawet 90 metrów głębokości i wtedy przybiera ono mocno granatowy kolor.

Poniżej zamieściłam mapę laguny. Na przeciwko miasteczka Bacalar znajduje się słynny Kanał Piratów. Płynąc na południe (względem mapy na zachód) napotkacie liczne cenoty: Negro, Esmeralda, Cocalitos i Azul. Linia przerywana po środku to Isla de los Pajaros, czyli Wyspa Ptaków. Wszystkie te punkty zobaczycie podczas rejsu po lagunie.

Jak zwiedzać Lagunę Siedmiu Kolorów?

Jest kilka możliwości aby zobaczyć Lagunę Bacalar. Popularne jest pływanie kajakiem czy katamaranem. Odważni mogą przepłynąć ją wpław 🙂 Musicie wiedzieć, że nie znajdziecie tutaj klasycznych plaż, dlatego większość hoteli i kąpielisk wybudowała drewniane pomosty. Możecie także skorzystać za niewielką opłatą z ogólnodostępnego kąpieliska tzw. balneario, które znajdują się w miasteczku Bacalar.

Kajak

To chyba najpopularniejszy i jednocześnie najtańszy sposób przemieszczania się po lagunie. Wypożyczalnie znajdują się na każdym kroku więc nie będziecie mieć najmniejszego problemu, aby jakąś znaleźć. Wypożyczenie dwuosobowego kajaka to koszt ok. 120 MXN za godzinę, na cały dzień ok. 350 – 400 MXN. Laguna jest osłonięta od wiatru, nie ma na niej praktycznie fal więc pływanie kajakiem to sama przyjemność.

Katamaran

To opcja, na którą my się skusiliśmy. Spacerując wieczorem po miasteczku Bacalar natrafiliśmy na Pana, który reklamował taki rejs i postanowiliśmy skorzystać. Wycieczka kosztowała nas 800 MXN od osoby i trwała ok. 5 godzin. W cenie mieliśmy napoje i owoce podczas rejsu, a dla chętnych kapitan polewał tequille. Odwiedziliśmy wszystkie punkty przedstawione na powyższej mapie.

Miasteczko Bacalar

Bacalar to nie tylko laguna, ale także miasteczko. I to nie byle jakie, bo wpisane na listę Pueblos Magicos, czyli magicznych meksykańskich miasteczek. Lista została stworzona przez Sekretariat Turystyki Meksyku i zawiera miasta, które oferują odwiedzającym “wyjątkowe przeżycia ze względu na ich naturalne piękno, bogactwo kulturowe, tradycje, folklor, znaczenie historyczne, kuchnię, rzemiosło artystyczne i wspaniałą gościnność.”

Mnie Bacalar urzekło od pierwszych chwil. Mnóstwo murali, kameralnych uliczek i przepiękny Fort San Feliepe, którego historia sięga XVI wieku. Fort powstał z polecenia króla Hiszpanii – Filipa II, a jego wybudowaniu przyświecał cel ochrony miasta przed atakami piratów i korsarzy z Anglii, Francji i Holandii, którzy żeglowali po wodach Morza Karaibskiego, polując na złoto i srebro regionu Bacalar. W swojej historii służył przez pewien czas także jako więzienie.

Los Rapidos

To fragment laguny oddalony od miasteczka Bacalar o ok. 12 km na południe. Bardzo dużo osób dodaje zdjęcia z Los Rapidos oznaczając lokalizację jako Kanał Piratów. To nie są te same miejsca! Kanał Piratów znajduje się dosłownie na przeciwko miasta Bacalar, natomiast Los Rapidos jest od niego oddalony o wspomniane już 12 km.

Co to jest tak właściwie to Los Rapidos? To wąski kanał, który dzieli Lagunę Bacalar od Laguny Xul-Ha. To popularne miejsce do odpoczynku. My spędziliśmy w Los Rapidos cały dzień. Znajduje się tutaj bar o tej samej nazwie, przestrzeń do chilloutu oraz wypożyczalnia kajaków. W kanale jest taki nurt, że wiosłując pod prąd praktycznie “staliśmy” w miejscu. Z kolei płynąc z nurtem nie musieliśmy w ogóle wiosłować. Koszt dwuosobowego kajaka wynosi 400 MXN na godzinę.

Jak dostać się do Los Rapidos? Najlepiej autem, ewentualnie taksówką. Innej opcji nie ma. Miejsce otwiera się o 9:00. Warto być już z samego rana kiedy nie ma jeszcze aż tylu osób. My byliśmy chwilę przed otwarciem i za nami już ustawiała się spora kolejka samochodów. Bilet wstępu kosztuje 150 MXN za osobę.

Stromatolity

Widzicie te białe “skały” po dwóch stronach kanału? To stromatolity, czyli jedne z najstarszych form życia, liczą ponad 3,5 mld lat. Wyglądają jak kamienie, ale to cienkie, sklejone ze sobą warstwy powstałe z sinic. Wydzielają lepką substancję wiążącą muł z zawartością węglanu i tak powstają kolejne warstwy. Laguna Bacalar jest domem dla największej populacji stromatolitów słodkowodnych na świecie.

Stromolity to żywe organizmy wytwarzające tlen, więc są ważnym elementem dla naszego życia. Nie można po nich chodzić ani ich dotykać. Wszędzie widnieją tablice informujące o tym.

Teraz spójrzcie na to. Tłum ludzi spaceruje sobie po stromatolitach praktycznie do samego końca kanału, a obsługa totalnie nie zwraca na to uwagi. W Internecie znajdziecie mnóstwo niepochlebnych opinii o tym miejscu, właśnie ze względu na fakt, że olewają ten temat.

Spędzając tutaj cały dzień zaczęłam się zastanawiać, czy aby na pewno jest to wina ludzi. Drabinka prowadząca do wody kończy się na stromatolitach, więc chcąc nie chcąc trzeba na nie wejść. Po drugie, w kanale jest naprawdę silny nurt i kilkukrotnie musiałam się ich chwycić, aby nie odpłynąć dalej. Oczywiście takie perfidne chodzenie po nich jest karygodne, ale nie da się zupełnie ich ominąć. Wystarczyłoby dobudować pomost wzdłuż kanału i uświadamiać turystów. Mimo wszystko Los Rapidos to dla mnie jedno z lepszych miejsc jakie odwiedziłam w Meksyku i polecam je każdemu, ale… bądźmy świadomi 🙂

Wiem od osób, które były w Los Rapidos w późniejszym czasie, że taki pomost został dobudowany, więc brawo za to 🙂

Jak dostać się do Bacalar?

Bacalar znajduje się w południowej części stanu Quintana Roo na półwyspie Jukatan, zaraz przy granicy z Belize. Od Tulum oddalone jest o 215 km, od Playa del Carmen o 280 km, a od Cancun o 345 km. My dojechaliśmy tutaj wypożyczonym samochodem. Więcej na ten temat pisałam tutaj. Droga z Tulum zajęła nam nieco ponad 2 godziny. 

Z tych wszystkich popularnych miejscowości turystycznych, które wymieniłam powyżej istnieją połączenia autobusowe linią ADO. Rozkład jazdy i ceny znajdziecie tutaj.

Na granicy z Belize (ale po stronie meksykańskiej) znajduje się miejscowość Chetumal. Możecie tutaj dolecieć samolotem z Cancun lub innego miasta w Meksyku, a następnie dojechać małym busikiem colectivo do Bacalar. Również z samego Belize kursuje sporo bezpośrednich autobusów.

Gdzie spać w Bacalar?

W Bacalar zatrzymaliśmy się na dwa pełne dni. Myślę, że to takie totalne minimum. Jeden dzień poświęciliśmy na rejs po lagunie i spacer po miasteczku. Drugi na Los Rapidos. Porównując ceny do Cancun, Playa del Carmen czy Tulum, uważam, że noclegi w Bacalar nie są drogie. 

Zdecydowaliśmy się na Hotel Xa´an Bacalar. To fajny, klimatyczny obiekt składający się z kilku pokoi, strefy chillu oraz basenu. Przemiła właścicielka, która służy dobrą radą i oferuje możliwość wykupienia rejsów po Lagunie Bacalar. Hotel Xa’an znajduje się pięć przecznic od głównego placu w Bacalar i stanowi świetną bazę wypadową po okolicy.

Gdzie jeść w Bacalar?

Bardzo polecam Wam dwa poniższe miejsca, w których zjecie przepyszne jedzonko:

KATX Restaurante

Tę knajpkę poleciła nam właścicielka hotelu, w którym się zatrzymaliśmy. Tak nam się spodobało, że byliśmy tu kilkukrotnie. To właśnie w KATX jadłam najlepsze tacosy na Jukatanie! Restauracja znajduje się na brzegu Laguny Bacalar więc widok podczas posiłku oczarowuje. Muzyka w tle, tańcząca obsługa i świetny klimat. 

La Playita

To miejsce zachęciło nas swoim designem i długą kolejką, która ustawiała się przed wejściem. Byliśmy tutaj późnym wieczorem, więc zdjęcia mam słabej jakości, ale musicie uwierzyć mi na słowo, że klimat miejsca i jedzenie zwala z nóg, a ceny są bardzo przystępne.

Tagged , , , , , , , , , , , ,

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.