El Chaltén: Laguna Torre i Laguna De Los Tres

El Chaltén to niewielka miejscowość uważana za trekkingową stolicę Argentyny. Położona jest u stóp słynnych patagońskich szczytów, takich jak Fitz Roy czy Cerro Torre. To idealna baza wypadowa dla jednych z najpiękniejszych szlaków w całej Ameryce Południowej. Wśród najpopularniejszych tras zdecydowanie są wędrówki do Laguny de Los Tres oraz Laguny Torre.

Jeśli planujecie podróż do Patagonii, bardzo możliwe, że Wasza trasa będzie prowadzić przez Buenos Aires. Warto więc wcześniej zapoznać się z wpisami: „Argentyna – informacje praktyczne” oraz „Co warto zobaczyć w Buenos Aires?”, które pomogą Wam lepiej przygotować się do wyjazdu. Z kolei tutaj zebrałam „TOP miejsca w Patagonii”, które udało mi się zobaczyć.

Pierwszy widok na Fitz Roy i Cerro Torre

Nasza przygoda z Patagonią zaczęła się od lotu z Buenos Aires do El Calafate, skąd ruszyłyśmy w dalszą drogę prywatnym transportem do El Chaltén. Trasa zajmuje około trzech godzin, ale ani przez chwilę nie ma nudy. Surowy, patagoński krajobraz, bezkresne przestrzenie i zmieniające się światło sprawiają, że przez całą podróż nie można oderwać wzroku od szyby.

Tuż przed wjazdem do El Chaltén znajduje się słynny punkt widokowy przy drodze, z którego można podziwiać panoramę Patagonii ze słynnymi szczytami Fitz Roy i Cerro Torre. Jeśli macie taką możliwość, koniecznie się tu zatrzymajcie! Jeśli nie, bez problemu możecie dojechać taksówką z El Chaltén – kurs w obie strony (z 30 minutami oczekiwania kierowcy) kosztuje około 100 zł.

Widok jest absolutnie spektakularny – ostre, granitowe szczyty wyrastające ponad stepem wyglądają niemal nierealnie, zwłaszcza przy dobrej pogodzie, kiedy nie są skryte w chmurach. To właśnie ta panorama stała się inspiracją dla znanej na całym świecie marki outdoorowej Patagonia

El Chaltén – stolica trekkingów

El Chaltén to niewielka, klimatyczna miejscowość położona na skraju Parku Narodowego Los Glaciares, która jest obowiązkowym punktem dla miłośników gór i dzikiej natury. Choć samo miasteczko jest małe to ma w sobie swój wyjątkowy urok. Wszystko kręci się tu wokół trekkingu, a niemal każda ulica prowadzi w stronę szlaków.

Sama nazwa „El Chaltén” pochodzi z języka rdzennych mieszkańców Patagonii – ludu Tehuelche – i oznacza „dymiącą górę”. Odnosi się do masywu Fitz Roy, który bardzo często spowity jest chmurami, sprawiając wrażenie, jakby unosił się nad nim dym. Dawniej wierzono nawet, że jest to wulkan. 

To właśnie stąd rozpoczynają się najpiękniejsze trasy w Patagonii. Co ważne, większość szlaków jest dobrze oznakowana, dostępna bez przewodnika i całkowicie darmowa. Dzięki temu El Chaltén jest idealnym miejscem zarówno dla doświadczonych trekkingowców, jak i osób, które dopiero zaczynają swoją przygodę z górami. Największymi ikonami regionu są oczywiście Fitz Roy i Cerro Torre — strzeliste, granitowe szczyty, dla których przyjeżdżają tu podróżnicy z całego świata.

Mimo swojej popularności El Chaltén wciąż zachowuje spokojny, niemal odcięty od świata charakter. Nie ma tu wielkich kurortów ani luksusowych hoteli – zamiast tego znajdziecie przytulne pensjonaty, niewielkie restauracje i atmosferę sprzyjającą zwolnieniu tempa. To miejsce, w którym dni wyznaczają wschody słońca nad górami i długie wędrówki, a wieczory upływają na odpoczynku i planowaniu kolejnych tras.

Laguna Torre

Szlak do Laguny Torre to jedna z najbardziej dostępnych i jednocześnie spektakularnych tras w El Chaltén. Jest idealna, na początek, aby poczuć patagoński klimat, ale bez ekstremalnego wysiłku. To trekking, który bardziej zachwyca krajobrazem niż „męczy” podejściami. 

Szlak zaczyna się praktycznie w samym miasteczku. Już na starcie czeka krótkie, ale dość strome podejście, które potrafi rozgrzać. Trwa ono około 10–15 minut i szybko wynagradza wysiłek pierwszymi widokami na dolinę rzeki Río Fitz Roy oraz panoramę El Chaltén. Po tym odcinku teren się wypłaszcza i zaczyna się właściwa część trekkingu.

Dalsza droga prowadzi szeroką, dobrze wydeptaną ścieżką przez otwartą dolinę. To jeden z tych szlaków, na których naprawdę czuć przestrzeń Patagonii. Po drodze mija się kilka punktów widokowych: Mirador Margarita (pierwszy przystanek z ładnym widokiem na dolinę i góry) oraz Mirador Torre (miejsce, gdzie po raz pierwszy widać w oddali Cerro Torre). Szlak jest bardzo łagodny – praktycznie bez większych przewyższeń, co sprawia, że idzie się go równym tempem. 

Końcowa część prowadzi przez las i wzdłuż rzeki Rio Fitz Roy. Pojawia się tu więcej zieleni, a ścieżka robi się nieco bardziej kamienista, ale nadal nie jest trudna technicznie. Zakończenie szlaku to przepiękna Laguna Torre!

Laguna ma mleczno-turkusowy kolor, charakterystyczny dla wód lodowcowych, a na jej powierzchni często unoszą się bryły lodu oderwane od lodowca Grande. Nad całością góruje strzelista sylwetka Cerro Torre – jedna z najbardziej charakterystycznych gór świata. Widok na żywo robi ogromne wrażenie, zwłaszcza w taką pogodę jaką my mieliśmy. 

Najważniejsze informacje:

  • Długość trasy: ok. 18–20 km w obie strony
  • Czas przejścia: 6–7 godzin (w obie strony, na spokojnie)
  • Poziom trudności: łatwy / średni (bardziej długość niż trudność)
  • Przewyższenie: niewielkie
  • Oznaczenie szlaku: bardzo dobre

Laguna de Los Tres (Fitz Roy)

Szlak do Laguny de los Tres to najbardziej wymagająca trasa w El Chaltén. To właśnie na jego końcu zobaczycie klasyczny, „pocztówkowy” widok na Fitz Roy, ale trzeba na niego trochę zapracować. W przeciwieństwie do Laguny Torre, tutaj końcówka potrafi naprawdę dać w kość.

Szlak zaczyna się na końcu miasteczka, przy parkingu i punkcie informacyjnym (Sendero Laguna de los Tres). Już od pierwszych minut czeka dość intensywne podejście, które trwa około 30 minut. Później robi się zdecydowanie łagodniej. Na górze znajduje się punkt widokowy na dolinę rzeki Rio de las Vueltas. To idealne miejsce na krótki odpoczynek i zdjęcia.

Następnie szlak się wypłaszcza i prowadzi przez bardzo zróżnicowany teren – trochę przez las, trochę przez otwartą przestrzeń z widokami na góry. To był dla mnie najprzyjemniejszy odcinek, podczas którego złapałam swój rytm marszu. Po drodze mija się liczne punkty widokowe oraz Lagunę Capri – piękne, spokojne jezioro z widokiem na Fitz Roy (często wykorzystywane jako miejsce noclegowe na campingu)

Po około 2-2,5 godzinach dochodzi się do Campamento Poincenot. To ostatnie miejsce, gdzie można odpocząć przed finałowym podejściem. Wiele osób robi tu przerwę, a niektórzy nocują, żeby następnego dnia wejść na górę na wschód słońca. Stąd zaczyna się najtrudniejsza część całej trasy.

Ostatni kilometr to strome, wymagające podejście po kamieniach i luźnym żwirze. Nachylenie jest duże, a dodatkowo przy złej pogodzie dochodzi jeszcze silny wiatr i śliska nawierzchnia. Ja z kolei miałam wysoką temperaturę i bezchmurne niebo, co przy braku zacienienia i takiej aktywności fizycznej również było zabójcze.

Ten odcinek potrafi zmęczyć nawet osoby w dobrej kondycji – często idzie się powoli, robiąc częste przerwy. Podejście zajmuje zwykle od 45 minut do nawet 1,5 godziny, w zależności od tempa i warunków, ale widok na górze wszystko wynagradza.

Na szczycie czeka jedno z najbardziej spektakularnych miejsc w całej Patagonii. Laguna de Los Tres ma intensywnie turkusowy kolor, a tuż nad nią wznosi się monumentalna ściana Fitz Roy. To dokładnie ten widok, który widzicie na zdjęciach – surowy, potężny i absolutnie zachwycający. Przy dobrej pogodzie (takiej jak podczas mojego pobytu) można siedzieć tam godzinami.

Warto też podejść kawałek dalej na punkt widokowy na drugą stronę, gdzie znajduje się Laguna Sucia i lodowiec. To mniej oczywisty, ale równie imponujący widok.

Najważniejsze informacje:

  • Długość trasy: ok. 20–22 km w obie strony
  • Czas przejścia: 8–10 godzin (w zależności od tempa i przerw)
  • Poziom trudności: średni / trudny
  • Przewyższenie: ok. 800–900 m
  • Oznaczenie szlaku: bardzo dobre

Gdzie zjeść w El Chaltén?

Choć El Chaltén to niewielka miejscowość, bez problemu znajdziecie tu kilka świetnych miejsc na smaczny posiłek po całym dniu trekkingu. Kuchnia jest prosta, sycąca i idealna po górskich wędrówkach. Królują tu mięsa, burgery, pizza i słodkie wypieki.

Fuegia

Jednym z miejsc, które warto odwiedzić jest Fuegia. To klimatyczna restauracja, w której możecie spróbować lokalnych dań w nieco bardziej dopracowanej odsłonie. Świetnie sprawdzi się na spokojną kolację po intensywnym dniu na szlaku. Za taką porcję steka zapłaciłam 100 zł.

La Cervecería

Na luźniejszy wieczór idealna będzie La Cervecería. To miejsce z dobrą atmosferą, gdzie oprócz jedzenia można spróbować lokalnego piwa. Jest popularne wśród turystów i sprawdzi się idealnie, jeśli macie ochotę na coś mniej formalnego. Za ravioli z tuńczykiem zapłaciłam 86 zł.

Don Guerra

Jeśli szukacie czegoś bardziej lokalnego i bezpretensjonalnego, warto zajrzeć do Don Guerra. To miejsce znane z dobrego i prostego jedzenia. Tutaj zjadłam słynną argentyńską milanesę, czyli danie narodowe, przypominające nasz kotlet schabowy. Cena porcji 90 zł.

Panadería y Confitería Los Salteños

Na śniadanie albo coś na drogę świetnie sprawdzi się Panadería y Confitería Los Salteños. To niewielka piekarnia, w której znajdziecie świeże wypieki, empanady i coś słodkiego. To właśnie tutaj robiłam zakupy przed wyruszeniem na szlak i zaopatrywałam się w przekąski na później.

*materiał powstał w ramach współpracy z biurem @studiowypraw

Tagged , , , , , , , , ,

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *