Las Coloradas – różowe jeziora w Meksyku

Kiedy oglądamy zdjęcia różowych plaż lub jezior to często zastanawiamy się czy te miejsca istnieją naprawdę. A może jest to zwykły zabieg w Photoshopie mający na celu zachęcenie nas do odwiedzenia danego kierunku? Nienaturalne kolory w rzeczywistości okazują się dużo bledsze, a ten różowy to w sumie widać dopiero jak się przymruży oczy i spojrzy pod odpowiednim kątem.

Muszę was zmartwić 🙂 Różowa laguna w Las Coloradas to autentyczne i wyjątkowe miejsce w skali całego Meksyku. Gwarantuję, iż mimo, że wygląda nierealnie to istnieje naprawdę! Mnie oczarowało w 100%. Zapraszam do lektury.

Las Coloradas znajduje się na wschodnim krańcu półwyspu Jukatan, w pobliżu małej, rybackiej wioski o tej samej nazwie. Wchodzi w skład Rezerwatu Biosfery Rio Lagartos – największego obszaru mokradeł na wybrzeżu. Odwiedzając zatem lagunę, warto mieć na uwadze, że jest ona tylko częścią większego, fascynującego przyrodniczo, ekosystemu. Wiele osób łączy te dwa miejsca podczas jednej wycieczki. My Rio Lagartos odpuściliśmy, ponieważ byliśmy w podobnym miejscu – Rezerwacie Biosfery Siaan Ka’an.

Jak dojechać do Las Coloradas?

Do Las Coloradas nie jeździ komunikacja miejska więc jedyną opcją jest wypożyczenie samochodu i dojechanie na własną rękę. Więcej na temat wynajmu auta w Meksyku pisałam tutaj. Możecie ewentualnie skorzystać z lokalnego busa, który jeździ z Cancun do Rio Lagartos, ale ma on wiele przystanków na trasie i dojazd trwa prawie 8 godzin. Rio Lagartos oddalone jest od Las Coloradas o 20 km, ale organizowane są rejsy po lagunie, które kończą się na różowych jeziorach.

My do Las Coloradas dojechaliśmy z Valladolid. Wycieczkę do różowych jezior możecie połączyć z cenotami, których obrębie miasta jest całkiem sporo. Dojeżdżając na miejsce najpierw miniecie fabrykę soli, następnie miasteczko, które na pierwszy rzut oka wygląda na opuszczone, a dopiero później różowe jeziora.

Powstanie różowych jezior

Różowe jeziora Las Coloradas powstały w następstwie wydobywania soli, która jest jednym z głównych źródeł dochodu okolicznych mieszkańców. Obecnie wjeżdżając na teren rezerwatu, mija się po drodze ogromne kopce soli i zabudowę fabryki. Już w czasach starożytnych Majów tereny te były wykorzystywane do produkcji soli, która stanowiła ważny składnik diety, ale również utrwalacz żywności. Różnica polegała na tym, że wtedy odbywało się to w bardziej naturalny sposób i na mniejszą skalę. Słona morska woda zgromadzona w namorzynach przepływała na płaskie równiny tworząc na nich płytkie, solne laguny. Słońce powodowało parowanie wody, pozostawiając w nich jedynie sól.

Skąd bierze się różowy kolor?

Wiele osób myśli, że różowy kolor tafli wody jest wynikiem zanieczyszczenia, a prawda jest taka, że jest on w pełni naturalny! Barwnikiem odpowiedzialnym za jego odcień jest czerwony plankton oraz skorupiaki z rodzaju ArtemiaKiedy woda paruje organizmy te stają się bardziej skoncentrowane, co wpływa na pogłębienie różowo-czerwonego koloru. Zobaczcie jak jeziora wyglądają z lotu ptaka. Coś niesamowitego! Zdjęcia nie są mojego autorstwa – pochodzą z pinteresta.

Zwiedzanie Las Coloradas

Jeszcze sześć lat temu mało kto w ogóle kojarzył Las Coloradas. Wstęp był darmowy, można było się kąpać w różowych jeziorach i latać nad nimi dronem. Za sprawą rozpowszechnienia miejsca w aplikacji Instagram, wprowadzono zakazy. Obecnie wstęp jest płatny i macie dwie możliwości. Pierwsza z nich to zobaczenie dwóch pierwszych różowych zbiorników i wtedy bilet kosztuje 330 MXN (ok. 74 zł) od osoby. W cenie jest anglojęzyczny przewodnik. Druga opcja to safari samochodem terenowym po dużo większym obszarze. Koszt to 900 MXN od osoby. 

Ponadto nad Las Coloradas nie można już latać dronem. Jest kategoryczny zakaz, ponieważ ewentualne utopienie drona i baterii negatywnie wpływa na cały proces zachodzący w zbiornikach. Mimo to wiele osób tego zakazu nie przestrzega i lata z ukrycia. Owszem ujęcia są piękne (pokazywałam powyżej), ale chciałam być fair i uszanować wolę pracowników, dlatego na tę wycieczkę nawet go nie zabrałam. Nie można także kąpać się w zbiornikach.

Jeśli będziecie się tutaj wybierać i chcecie zobaczyć jeziora w najintensywniejszych kolorach to pamiętajcie, aby być tutaj po pierwsze w słoneczny dzień a po drugie w samo południe. Wtedy promienie światła wydobywają z wody najpiękniejsze kolory. 

Co zobaczyć w okolicy?

Poza samym Rio Lagartos, o którym już Wam wspominałam na początku, warto odwiedzić, ciągnące się wzdłuż półwyspu malownicze plaże i wydmy. Dosłownie co kilkaset metrów znajdują się wejścia na plaże, a kolor różowy ustępuje miejsca różnym odcieniom błękitu. Na plażach nie ma nikogo! Jeśli chcecie chwilę odpocząć to właśnie tu jest na to najlepszy moment!

Warto też zostawić samochód na parkingu przy różowych jeziorach i udać się na krótki spacer po miasteczku o tej samej nazwie. Zrobiło ono na nas ogromne wrażenie. Prawdziwy Meksyk i zero turystów. Zresztą zobaczcie sami:

Tagged , , , , , ,

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *