Bali – informacje praktyczne

Bali to indonezyjska wyspa w archipelagu Małych Wysp Sundajskich pomiędzy Jawą, a Lombokiem. Charakteryzuje się pięknymi krajobrazami oraz fascynującą kulturą. Mnogość obrzędów i świąt w kalendarzu balijskim sprawia, że turyści odwiedzający wyspę o dowolnej porze roku mają okazję uczestniczyć przynajmniej w jednym z nich. 

Bali czyli słynna Wyspa Bogów to połączenie przyjaznych, gościnnych ludzi, wspaniałej kultury nasyconej duchowością oraz doskonałymi spotami do uprawiania wszelakich sportów wodnych. 80% zagranicznych turystów przylatujących do Indonezji odwiedza Bali i tylko Bali. W dzisiejszym wpisie znajdziecie zbiór informacji praktycznych, które ułatwią zaplanowanie wakacji.

Podział Bali

Bali dzieli się na sześć głównych regionów. Najczęściej odwiedzaną przez turystów częścią wyspy jest południe ze słynnymi, imprezowymi miejscowościami takimi jak: Uluwatu, Kuta, Seminyak czy Canggu. Północna część jest zupełnym przeciwieństwem – tam znajduje się dawna stolica Bali oraz ciche, czarne plaże idealne na odrobionę relaksu. Centrum to kulturalne serce Bali z klimatycznym Ubud po jednej stronie i jeziorami po drugiej. To właśnie tutaj znajdziemy większość balijskich wodospadów. Na wschodzie dumnie wznosi się wulkan Agung, a na zachodzie mieści się (nadal nieodkryty) Park Narodowy Zachodniego Bali. 

Kiedy lecieć na Bali?

Można powiedzieć, że Indonezja leży w strefie klimatu równikowego. Wyraźnie zaznacza się dwa sezony:

  • porę suchą – od kwietnia do października;
  • porę deszczową – od listopada do marca.

Najbardziej obfite opady występują od listopada do stycznia, choć z roku na rok to się przesuwa i ciężko podać konkretne ramy czasowe. W tym roku pora deszczowa rozpoczęła się dopiero w styczniu. Podczas naszego pobytu na Bali (pierwsze dwa tygodnie marca) padało codziennie, ale nigdy deszcz nie przeszkodził nam w zwiedzaniu. Z reguły zaczynało padać po 18:00, a przestawało w nocy. Temperatury powietrza w ciągu dnia wahają się tam między 27-29 stopni Celsjusza, przy czym notuje się dużą wilgotność powietrza. 

Warto zaznaczyć, że opady na Bali występują nierównomiernie. Najwięcej deszczu spada w górach (około 3000 mm rocznie), najmniej natomiast na wybrzeżu północnym (około 1000mm rocznie). Należy również pamiętać, że deszcze monsunowe, jakie występują na Bali są reguły gwałtowne, ulewne, ale trwają krótko.

Początkowo byliśmy przerażeni prognozami. Na każdej stronie odradzano podróż na Bali w szczycie pory deszczowej, a mapy online pokazywały, że pada całymi dnami. Braliśmy już nawet pod uwagę Filipiny, bo tam w tym okresie pogoda pewna. Całe szczęście, że uparłam się na tą Indonezję, bo koniec końców deszcz przynosił tylko ukojenie po dniach pełnych wrażeń. Więc jeśli zapytacie mnie czy lecieć na Bali w porze deszczowej śmiało odpowiem, że tak! Dodatkowo ceny są niższe i jest zdecydowanie mniej turystów.

Jak dostać się na Bali?

Najlepszym sposobem aby dostać się na wyspę jest podróż samolotem. Na Bali znajduje się jedno lotnisko – Międzynarodowy port lotniczy Ngurah Rai, który położony jest 15 km od Denpasaru. Niestety z Polski na Bali nie ma lotów bezpośrednich. Najlepiej jest wybrać się z Warszawy – skąd można lecieć tylko z jedną przesiadką. Taki lot oferują linie Qatar Airways z przesiadką w Doha, Emirates z przesiadką w Dubaju lub KLM z przesiadką w Amsterdamie. Cena lotu z Warszawy w dwie strony zaczyna się od 2600 – 3500 zł za osobę, a najkrótszy czas podróży to ok.19 godzin. 

My na Bali przypłynęliśmy promem z Jawy, którą zwiedzaliśmy wcześniej. Przeprawa promowa między wyspami trwa ok. 30 minut, a promy odpływają co kilkanaście minut. Wystarczy podjechać do portu i poczekać chwilę na najbliższe połączenie. Bilet za osobę kosztuje 1,70 zł

Wiza i przepisy celne

Wizy dla obywateli Polski zostały zniesione. Obecnie podróżując po Indonezji dostaje się na lotnisku docelowym bezpłatną wizę turystyczną na 30 dni. Paszport musi być ważny minimum 6 miesięcy (licząc od daty powrotu). My dodatkowo musieliśmy uzupełnić żółtą kartę zdrowia (przez panującego koronawiursa), w której, poza chorobami, zaznaczaliśmy odwiedzone ostatnio kraje. Ponadto celnik kazał nam dosyć dokładnie opisać plan podróży i pytał czy planujemy odwiedzać inne wyspy Indonezji.

Turysta może przewieźć przez granicę: 200 papierosów lub 50 cygar lub 100g tytoniu. Nie wolno przewozić broni palnej, ostrych narzędzi i pornografii. Posiadanie narkotyków grozi karą śmierci.

Jak przemieszczać się po Bali?

Na Bali nie funkcjonuje żadna forma komunikacji miejskiej, nie ma tramwajów, tym bardziej metra. Najbardziej popularną formą transportu są: skutery, prywatni kierowcy i taksówki.

Skuter

wypożyczymy go praktycznie wszędzie i to za bardzo niewielką cenę bo tylko 50 000 IDR za dzień (13/14 zł). Skuterem na Bali jeździ każdy – babcie, dzieci, całe rodziny. Nie powinien was dziwić widok 4-osobowej rodziny ze sporych rozmiarów psem na skuterze. I tutaj właśnie zaczyna się problem – jazda skuterem na Bali nie należy do najbezpieczniejszych, szczególnie w południowej części wyspy. W okolicach Kuty zobaczymy wiele ludzi, najczęściej turystów z ciężkimi ranami na nogach – tak, właśnie od wypadków na skuterze. Wypadków jest stosukowo mało, biorąc pod uwagę to, co dzieje się na drogach. Na Bali panuje ruch lewostronny, ale to nie on jest największą trudnością. Problemem są zasady ruchu drogowego, których… właściwie nie ma. Wymuszanie pierwszeństwa, zajeżdżanie drogi, wjeżdżanie na nie ten pas ze skrętu lub po prostu jazda środkiem, na obu pasach – to tylko niewielka część tego co dzieje się na drodze. Sztandarowym przykładem poszanowania zasad ruchu drogowego na Bali jest, kiedy ktoś zatrzyma się na czerwonym świetle, a pojazdy stojące za nim zaczynają natychmiastowo trąbić, no bo przecież… “czemu on stoi na czerwonym świetle? Nie do pomyślenia.” W północnej i środkowej części wyspy jest trochę spokojniej, dlatego jeżeli zamierzacie wypożyczyć skuter, warto zacząć jazdę po tamtejszych drogach i na pierwszy raz nie jechać w okolice Kuty, bo możecie bardzo się zrazić. My nie korzystaliśmy z tej opcji.

Pamiętajcie także o tym, że przed wyjazdem na Bali, należy wyrobić międzynarodowe prawo jazdy, bo takie tam obowiązuje. Oczywiście – jak to na Bali, bez prawa jazdy również da się jeździć. Przy wypożyczaniu skutera nawet nie poproszą nas o okazanie prawka. Trzeba jedynie, w razie kontroli policji, mieć przy sobie trochę gotówki. Problem robi się wtedy kiedy ulegniemy wypadkowi. Nawet jeśli jesteśmy ubezpieczeni to leczenie nie pokrywa sytuacji, które stały się podczas złamania prawa. I nie pomogą tu tłumaczenia, że każdy tak robi. 

Prywatny kierowca 

bardzo popularną formą przemieszczania się jest wynajem samochodu z prywatnym kierowcą. My korzystaliśmy głównie z tej opcji. Z polecenia dostałam kontakt do przesympatycznego, młodego mężczyzny – Darmy, który przez cały tydzień był do naszej dyspozycji. Co więcej – to my sami ustalaliśmy co chcemy zobaczyć danego dnia i o której godzinie chcemy rozpocząć zwiedzanie. Osobiście uważam, że warto się przygotować i z wyprzedzeniem uzgodnić z kierowcą wszystkie szczegóły. Można to zrobić zwykle na facebooku (messenger) czy what’s app’ie. Ja kilka dni przed wylotem wysłałam Darmie gotowy plan zwiedzania, który trochę zmodyfikował, ponieważ okazało się, że jednego dnia uwzględniłam zbyt wiele miejsc, przez co wszystko robilibyśmy w biegu. Dzień później odesłał mi poprawki, które zawierały wszystkie punkty, jakie chcieliśmy zobaczyć, ale inaczej rozplanowane. Warto czasem posłuchać lokalsa, który tam mieszka i doskonale zna wyspę. Koszt wynajmu kierowcy na jeden cały dzień waha się od 500 000 IDR do 1 mln IDR (137zł – 275zł) i zawiera również opłaty parkingowe. My płaciliśmy najniższą stawkę, którą też mieliśmy wcześniej ustaloną. Jeśli decydujesz się na kierowcę dopiero na miejscu – pamiętaj o targowaniu się!

Bali wydaje się być malutkie, ale objechanie jej zajmuje naprawdę dużo czasu. Uwzględniając średnią prędkość 40km/h okazuje się, że odcinek 100 km jechaliśmy ok. 2,5h. Sprawa jeszcze bardziej się komplikuje na północy wyspy, w terenach górzystych. Tam średnia prędkość spada do 20km/h. Drogi są generalnie wąskie i dość dziurawe, a ze względu na ukształtowanie terenu często bywają strome i kręte.

Taksówka/grab/uber

w większych miastach co drugi samochód jest taksówką, która krąży wokół centrum i zatrzymuje się przy każdym człowieku wyglądającym na turystę oferując mu swoje usługi. Z taksówkami jednak trzeba być ostrożnym, prosić kierowcę, żeby włączył licznik, a najlepiej wybierać taksówki firmy Blue Bird Taxi, mającej opinię najbardziej “porządnej” na wyspie. Całkiem dużą popularnością na Bali cieszy się wcześniej już wspomniany Grab (azjatycki uber), czyli kierowca zamawiany i opłacany przez aplikację w telefonie. Graby są bardzo wygodne ze względu na to, że cena jest z góry ustalona i kierowca nie może zażyczyć sobie więcej. Poza tym, ceny usługi również są dosyć konkurencyjne, ponieważ zapłacimy około 1/3 mniej (czasem nawet połowę), niż w przypadku taksówki. Jedynym problemem są spory kierowców Ubera z taksówkarzami, którzy w pewnym sensie ich prześladują, uważając, że zabierają im klientów. Z tego powodu dochodzi nawet do bójek prowokowanych przez taksówkarzy, a niektórzy kierowcy Ubera są dosyć płochliwi i nie chcą odbierać klientów z turystycznych miejsc, w których roi się od taksówkarzy. My kilkukrotnie korzystaliśmy z Graba.

Noclegi na Bali

Bali to noclegowy raj! Znajdziesz tu zarówno tanie warungi czy guest house’y jak i luksusowe wille z prywatnymi basenami. To ile wydasz pieniędzy na nocleg zależy tylko i wyłącznie od Ciebie. Nie ukrywam, że podczas przygotowań do wyjazdu najwięcej czasu spędziłam na wyborze miejsc noclegowych. Chciałam zaznać odrobiny luksusu, ale oczywiście w granicach normy i zaplanowanego budżetu. Wzdychałam do hoteli, których cena za dobę przekraczała równowartość całego naszego wyjazdu i żałowałam, że nie mam ze sobą złotej karty 🙂

Temat noclegów na Bali jest bardzo obszerny dlatego przygotuję o tym osobny wpis. Pokażę Wam nasze noclegi oraz te, na które się nie zdecydowaliśmy, ale  również braliśmy pod uwagę.

Szczepienia

Szczepienia nie są obowiązkowe lecz zalecane. W tej kwestii uważam, że nie ma co oszczędzać, bo zdrowie jest najważniejsze. Ja zaszczepiona jestem na WZW typu A i B, błonicę, tężec, polio oraz dur brzuszny. Wolę wydać na profilaktykę wcześniej, niż później się stresować i jeździć po szpitalach, w krajach trzeciego świata. Na niektórych obszarach występuje malaria i denga, lecz najlepszą ochroną jest stosowanie środków przeciw komarom (mugga, mosquito quard itp)

Bezpieczeństwo

Mimo, że ja na Bali czułam się bardzo bezpiecznie to muszę poruszyć w tym punkcie kilka aspektów, które na pewno dla wielu będą wskazówką “na co uważać”.

  1. Oszuści i kieszonkowcy – mam tu na myśli drobne oszustwa. W miejscach najbardziej turystycznych trzeba zwracać uwagę na to gdzie wymieniamy pieniądze. Nie jest najlepszym pomysłem dokonywanie tego na ulicy. Lepiej już wybrać pobliskiego banku lub dużego kantoru, ale i tam trzeba mieć się na baczności, gdyż nie zawsze opuszczając go, możemy doliczyć się banknotów. Oszuści są bardzo zręczni i zwinni, a nam trudno jest się na początku zorientować w tych tysiącach i milionach rupii indonezyjskich. Do tego dochodzi problem naciągaczy. Najwięcej z nich można spotkać przy świątyniach. Są to głównie samozwańczy przewodnicy, mający nawet fałszywe identyfikatory. Wyglądają bardzo profesjonalnie i sprawiają wrażenie obeznanych. I tu zaczyna się kłopot, gdyż po oprowadzeniu oczekują od nas opłaty ‘na utrzymanie świątyni’, czy wypożyczenie chusty, którą okrywamy się przed wejściem. Wystarczy jednak wspomnieć o policji, by od razu dali nam spokój. Kolejnym zagrożeniem są kieszonkowcy grasujący po ulicach Bali, zwłaszcza w miejscach zatłoczonych i pełnych turystów. Nie należy zbyt obnosić się z biżuterią czy posiadanymi pieniędzmi, a portfel nosić tak, aby był trudno dostępny.
  2. Używki – na Bali wszelkie narkotyki, palenie trawki czy inne ‘zioła’ są nielegalne. Na ulicy często możemy spotkać handlarza, który zachęca nas do kupna dobrego towaru, zapewniając, że jest to całkowicie legalne, a nagle okazuje się, że naszym sprzedawcą jest policjant, który za ‘drobną opłatą’ zapomni o sprawie. Oczywiście wtedy taka opłata wcale nie musi być ‘drobna’. Potrafią to być koszty rzędu kilku tysięcy dolarów, a jeśli nie zapłacimy to wtrącą nas do więzienia, najgorszego więzienia na świecie. Marihuana na Bali może okazać się najdroższą w życiu przyjemnością.
  3. Małpy – są wszędzie, zwłaszcza w okolicach świątyń np. w świątyni Ulluwatu, w Ubud czy przy wodospadach. Bardzo szybkie, zwinne i złośliwe. Na początku mogą stanowić dla nas nie lada atrakcję, jednak po chwili okazują się męczące, a wręcz niebezpieczne. Ściągają okulary, czapeczki; łapią za naszyjniki czy paski; potrafią zerwać mały plecaczek czy wyrywają torebki, a także wylewają napoje z puszek, wyrywają owoce, chipsy i ogólnie czatują na wszystko, co mamy. Przy odrobinie nieuwagi możemy nie tylko pozbyć się czegoś cennego, ale też zostać podrapanym, a wtedy może to już być bardziej niebezpieczne. 
  4. Terroryzm – ataki terrorystyczne na Bali miały miejsce na początku tego tysiąclecia. Najbardziej w pamięć wbiły się te z 2002 i 2005 roku. W październiku 2002 roku bomba ukryta była w plecaku terrorysty, który doprowadził do jej detonacji w środku pełnego turystów Paddy’s Club. To jednak był dopiero początek. Uciekający ludzie wybiegli na ulicę, gdzie wybuchł samochód pułapka, stojący naprzeciwko klubu. Zamachy z 12 października 2002 roku były najkrwawszymi atakami terrorystycznymi w historii Indonezji. Zginęły w nich 202 osoby, głównie zagraniczni turyści, w tym 88 Australijczyków i polska dziennikarka Beata Pawlak. Siła wybuchu była tak duża, że rodziny miały problemy z identyfikacją ofiar (pisałam o tym nawet swoją pracę magisterską). Atak powtórzył się 1 października 2005 roku. Tym razem ofiar było dużo mniej. Zginęło 26 osób, a 102 zostały ranne. Wtedy wybuchły trzy bomby: na Placu Kuta i na plaży Jimbaran. Od tamtego czasu rząd indonezyjski podjął skuteczne środki, aby chronić odpowiednio swój kraj, jego obywateli oraz turystów. Sytuacja nie powtórzyła się już i rząd zapewnia, że się nie powtórzy. W obecnej sytuacji politycznej świata, Bali jest jednym z najstabilniejszych miejsc na ziemi, silnie strzeżonym przez siły specjalne, a co za tym idzie, bardzo spokojnym i bezpiecznym.

Opieka medyczna

Na Bali bardzo dobrze rozwinięta jest opieka medyczna. Nie brakuje ani państwowych, ani prywatnych klinik i przychodni. Wizyty lekarskie są płatne i kosztują mniej więcej tyle samo co w Polsce. Po wizycie koniecznie trzeba poprosić o wystawienie rachunku, aby móc ubiegać się od ubezpieczyciela zwrotu poniesionych wydatków. Najważniejszy adres w zakresie opieki medycznej w Indonezji to: Hospital List in Indonesia. Na tej stronie można znaleźć szpitale w całej Indonezji. Warto przed wylotem spisać dane placówek medycznych w okolicy, którą planujemy odwiedzić.

Jeśli chodzi o apteki to na Bali jest ich całe mnóstwo. Można w nich dostać większość leków, także te, które w Polsce dostępne są tylko na receptę.

Strefa czasowa

Bali położone jest w strefie GMT +8. Oznacza to, że zimą różnica czasowa między Polską a Bali wynosi +7h, a latem +6h. Zauważcie, że Jawa znajduje się w strefie GMT +7, dlatego przepływając z Jawy na Bali trzeba przestawić godzinę o jedną do przodu.

Elektryczność

Gniazdka w Indonezji są takie same jak w Polsce, 220 V. Nie trzeba zabierać adapterów.

Internet

Zaraz po wylądowaniu kupiłam kartę SIM firmy Xtra Combo Lite. Cena zależy od ilości GB. Ja wybrałam wariant 4,5GB z możliwością doładowania po przekroczeniu limitu. Koszt takiej karty to 125k rupii (35zł), a wybrana ilość GB wystarczyła mi na cały nasz pobyt w Indonezji.

Waluta i bankomaty na Bali

Walutą obowiązującą w Indonezji jest rupia indonezyjska, oznaczana międzynarodowym skrótem IDR. 1 rupia indonezyjska (rp) dzieli się na 100 senów.

100 000 rp = 28 zł
1 000 000 rp = 283zł

Będąc w Indonezji każdy może stać się milionerem 🙂 Wystarczy wypłacić w bankomacie 300 zł, a pieniądze nie będą się mieścić do portfela. Bankomaty są dostępne przede wszystkim w dużych miastach. Płatność kartą jest dopuszczalna w restauracjach i hotelach (nie w każdych), dlatego najlepiej zapytać o to od razu. 

Wymiana waluty na lotnisku w ogóle się nie opłaca. Przelicznik jest mocno zawyżony. Za 100 USD powinno otrzymać się +/- 1 250 000 rp. Najlepiej przed przylotem sprawdzić aktualny kurs walut.

Wspomnę tu również o karcie Revolut, którą specjalnie wyrabiałam pod ten wyjazd. Dzięki niej mogłam wypłacać pieniądze w każdej walucie bez dodatkowych opłat za przewalutowanie i po aktualnym kursie. Jest to bardzo wygodne, a ja na bieżąco mogłam sprawdzać stan konta.

Wskazówka: W Indonezji bardzo popularne są nakładki na bankomatach, które zczytują dane z karty, a potem wystarczy chwila, aby zostać z zerem na koncie. My podróżowaliśmy po Azji prawie miesiąc i długo zastanawiałam się jak “ugryźć” ten temat. Nie chciałam mieć przy sobie kilkunastu tysięcy złotych w gotówce, ale bałam się też trzymać tak wysoką kwotę na karcie. Koniec końców na revolucie miałam zawsze ok. 100 zł. Płacąc wyższe sumy np. za kilka noclegów, pytałam o cenę, przelewałam odpowiednią ilość pieniędzy i od razu płaciłam za daną usługę. Kiedy środki się kończyły to jednym kliknięciem dodawałam kolejną stówkę. Przed wypłatami z bankomatu uzupełniałam konto na konkretną kwotę, którą od razu w całości wypłacałam. Dzięki temu, w razie kradzieży danych złodziej trafi na puste lub prawie puste konto. 

Niestety nas taka próba kradzieży spotkała. Na szczęście na karcie miałam 5 złotych więc transakcja się nie udała. Po powrocie kartę zablokowałam i zamówiłam nową. Pamiętajcie o tym przy planowaniu jakiegokolwiek wyjazdu!

Ceny na Bali

Czy na Bali jest drogo? I tak i nie. Za obiad w lokalnym warungu zapłacicie ok. 10 zł, ale idąc do jakiejś fancy instagramowej knajpy wydacie już ok. 50-60 zł. To tak samo jak z noclegami. Jeśli chcecie zapłacicie grosze, ale możecie też tysiące. Porównując Bali do Jawy, która jest obok, uważam, że Bali zdecydowanie bliżej do europejskich niż azjatyckich cen. Będąc na południu wyspy, za drinka zapłaciłam tyle samo, co na Jawie za obiad z napojami dla dwóch osób.

Poniżej przykładowe ceny:

  • soki ze świeżych owoców 7 – 30 tys. IDR (2-8 zł)
  • kawa w Coffee Cartel 35 – 50 tys. IDR (9-15 zł)
  • awokado toast z jajkiem w koszulce 85 tys. IDR (24 zł)
  • smoothie bowl – 78 – 93 tys. IDR (21-25 zł)
  • świeży kokos 20 tys. IDR (5 zł)
  • burger z frytkami w Lazy Cat’s – 60 tys. IDR (16 zł)
  • woda 0,5l – 7 tys. IDR (2 zł)
  • masaż balijski – 120 tys. IDR (32 zł)
  • piwo – 35 tys. IDR (9 zł)
  • kolacja w lokalnym warungu dla dwóch osób – 90 tys IDR (24 zł)

Zamieszczam jeszcze zdjęcie zakupów wraz z dopisanymi cenami. Tutaj również trzeba się targować.

Język

Ludność na Bali posługuje się dwoma językami: indonezyjskim i balijskim. Indonezyjski jest językiem urzędowym na całym archipelagu, a balijski jedynie lokalnym, używanym przez wszystkich na wyspie. Język balijski posiada własne pismo zwane aksara Bali, zbliżone do jawajskiego, wywodzące się pośrednio poprzez vatteluttu ze starożytnego indyjskiego pisma brahmi. Na Bali bez problemu porozumiemy się w języku angielskim.

Społeczeństwo i religia

W odróżnieniu do reszty Indonezji 93% społeczeństwa stanowią hinduiści wyznania Bali Hindu, będącego połączeniem religii hindu, buddyzmu oraz pradawnych wierzeń w moc przodków i przyrody. Balijczycy szczególnym szacunkiem otaczają przyrodę, która stanowi moc samą w sobie, a każdy z jej elementów pozostaje pod opieką bogów i duchów. Mieszkańcy wyspy karmią je darami pochodzenia naturalnego trzy razy dziennie. Można je zobaczyć dosłownie wszędzie. Mają postać małych koszyczków, do których wkładane są kwiaty czy ryż. Co się później z nimi stanie, tym Balijczycy się nie przejmują, bowiem tak samo jak ludzie, dary mają swoją karmę, czyli los. 

Lokalna ludność pracuje w różnych zawodach – większość znalazła zajęcie w turystyce oraz rolnictwie, pozostała część – w urzędach, szkolnictwie i usługach. Dla Balijczyków podstawową komórką społeczną jest rodzina. Mieszkańcy wyspy ogromnym szacunkiem darzą ludzi starszych i przodków, bowiem to im wszystko zawdzięczają. 

Tagged , , , , , , ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *